New Pompom
Definitive News Version
 
 
 
Wydobycie diamentów z drugiego co do wielkości złoża na świecie
w Bieszczadach prawdopodobnie nieopłacalne

Odkryte niedawno w dolinie Hoczewki największe po kopalni Kimberley w Afryce Południowej złoże diamentów, przypuszczalnie nie będzie eksploatowane; w każdym razie do czasu, aż specjalnie powołany zespół ekspertów nie stwierdzi, czy przypadkiem nie natrafiono tam na żyłę tranu.

Kiedy znaleziony przez dzieci pod Baligrodem diament o masie ponad 800 karatów przejęła sejmowa Komisja Finansów Publicznych i Pewnego Banku Szwajcarskiego, wydawało się, że rozpoczęcie wydobycia jest tylko kwestią czasu.

Kamień zaginął jednak w niewytłumaczalny sposób. Ostatni raz widziano go w agrafie kapelusza przewodniczącego komisji, który zarzekał się wprawdzie, że dostał go od szefa De Beers wraz z krawatem, ale znikł nim padło następne pytanie.

Komisja uznała, że przystąpienie do eksploatacji złoża mocno by nadwątliło niewątpliwą urodę Bieszczadzkiego Parku Krajobrazowego, szczególnie w tych miejscach, gdzie trudno wjechać sześciokołowym quadem – nie mówiąc o kosztach wydobycia znacznie przewyższających cenę licencji na odwierty poszukiwawcze gazu łupkowego, niewiele większej od ceny biletu na turniej zapaśniczy.

Największe diamenty świata: 1. Cullinan, 2. Regent, 3. Gwiazda Sierra Leone, 4. Excelsior, 5. Gwiazda Baligrodu. 6. Golden Jublee, 7. Koh-i-noor.

W efekcie wyszło, że bardziej opłaca się czekać aż dzieci znajdą następny kamień, choćby to miało potrwać tyle czasu, ile potrzeba na powstanie samego złoża. Zresztą tereny te obiecano już rosyjskiej spółce Alrosa, która zamierza tam postawić lunapark z porządnym rollercoasterem i beczką śmiechu, a w przyszłości, kto wie, z głębokim tunelem strachu stylizowanym na kopalnię diamentów.

 
Kierownik działu wędkarskiego pokątnie sprzedaje podwodne, miniaturowe bomby atomowe

Dopiero poza mikrofonem kierownik działu z artykułami wędkarskimi domu towarowego w Giżycku Jerzy Celina przyznał, że sprzedawał mikroskopijne ładunki nuklearne znajomym wędkarzom.

Polski Związek Wędkarski odwołał doroczne zawody wędkarskie Mazury '14.

"To były naprawdę bardzo niewielkie bombki, jak Boga kocham, i nie pytajcie mnie skąd je mam, bo za nic nie powiem jak się takie coś robi", mówił do dziennikarzy.

W miarę trwania rozmowy Celina stawał się coraz bardziej wylewny. "Pierwszy ładunek był o nieco zbyt dużej mocy, przyznaję", ujawnił na wstępie.

Według jego relacji ładunek odpalony przez wędkarza w jeziorze Niegocin spowodował, że wyleciały w powietrze wszystkie jachty na Śniardwach, a mniejsze łódki jednocześnie przycumowały przy głównej ulicy w Olsztynie. "Nie wiadomo, co się stało z kajakami, wszystkie gdzieś zniknęły", opowiadał "bombowy" sprzedawca.

"Postanowiłem moc zmniejszyć. Zszedłem z jednej ćwierć kilotony do pół dekagrama. Natychmiast znalazł się chętny do zarzucenia nowego modelu w głębinę jeziora".

Tym razem wszystkie ryby w Kisajnie wylądowały w jednej chwili na okolicznych patelniach i to od razu wypatroszone i bez łusek. Niestety, trochę fosforyzowały – twierdzili świadkowie.

Celina opowiadał, że nieco się przestraszył, kiedy usłyszał w wiadomościach, że detonacje odnotowały urządzenia na Alasce i Wyspach Samoa, a rządy USA i Rosji wymieniły noty dyplomatyczne zarzucając sobie nawzajem pogwałcenie traktatu o zakazie prób z bronią jądrową z 1996 roku. Odpierając oskarżenia Rosjanie w specjalnie wydanym oświadczeniu na forum ONZ pełni oburzenia stwierdzili, że ostatnią próbę przeprowadzili prawie trzy lata temu. Również prezydent USA oświadczył, że jego kraj nie prowadzi takich testów już od blisko roku i to nieprawda, że administracja coś majstrowała przy kalendarzu.

Mimo że Jerzy Celina jeszcze bardziej ograniczył moc sprzedawanych na lewo ładunków, to gdy tylko jakiś wędkarz zbliża się do brzegu, natychmiast pojawiają się czarne flagi na całych Mazurach.

 
 
 
 
Myśliwy postrzelił się w plecy

„Wygarnąłem z dwóch rur jednocześnie. Huknęło jak diabli”, opowiadał Andrzej Sobiechała, myśliwy z Suwałk, poprawiając nogę na szpitalnym wyciągu. „Dymu narobiło się tyle, że nie widziałem własnych pleców. Załadowałem i palnąłem jeszcze raz. I wtedy to się stało. Gdy tylko dym się rozwiał zauważyłem, że mój plecak leży na ziemi. Włożyłem plecy do plecaka, zarzuciłem go na brzuch i poszedłem do domu. Darzbór!”

 
Utonął kapitan
niezatapialnego statku

Michał Krygier, kapitan niezatapialnego statku M/s Noe, utonął w hotelowej wannie. Wyniki sekcji zwłok jednoznacznie wskazują, że bezpośrednią przyczyną śmierci było zachłyśnięcie się wodą.

Jak do tego doszło, objaśnił lekarz medycyny sądowej dr Krzysztof Wierzbowski. „Kapitan, pluskając się w wannie, wsadził głowę pod wodę. I to był początek końca. Bez tlenu wytrzymał prawdopodobnie około trzech minut. Potem zaczęło mu brakować powietrza, no i utopił się. Zawsze wszystkim kapitanom powtarzam, że z wodą nie ma żartów”.

W trakcie oględzin miejsca zdarzenia stwierdzono, że kapitan trzymał w dłoni gumową kaczuszkę, a duży palec prawej stopy miał wetknięty w korek zamykający odpływ wody z wanny. To wskazuje, że nie poddawał się do końca. Dramatyczny napis wykonany mydłem na kafelkach nad wanną, w którym żegna się z rodziną, dopełnia obrazu nieszczęścia.

„To był najlepszy kapitan, jakiego miałem”, twierdzi armator statku. „Ale też była w nim, niezrozumiała dla mnie, przemożna, romantyczna chęć walki z żywiołem. Tymczasem ja mam kłopot z pozyskaniem jego następcy. Zaczęły krążyć plotki, że M/s Noe jest pechowy”. *

Zgodnie z życzeniem zmarłego kapitana, jego prochy zostały rozsypane nad akwenem, w którym rozstał się z życiem.

*M/s Noe (zwany niezatapialnym) – statek zbudowany w 2001 roku, po 14 nieudanych próbach zwodowania do tej pory stoi na pochylni stoczni w Hamburgu.

 
  ŚWIAT NA ZIEMI
   
Świat na Ziemi
  Naturalny wykres przestrzenny obrazujący ustrój gospodarczy w Polsce.

 

 

     

W ateistycznym muzeum wystawiono kamień, którego Bóg nie mógł stworzyć ani podnieść
 
Z powodu mgły zawalił się wiadukt
Jak wydać najmniej na jałmużnę
Drwal zwykłym piewcą przyrody
   

Co może bankier inwestycyjny?

- Ile daliśmy na kampanię tego idioty – głęboki, obezwładniająco stanowczy głos bankiera inwestycyjnego odbijał się echem od ścian jego gabinetu o powierzchni czterech boisk piłkarskich. Na ścianach z jednej strony wisiały wszystkie najdroższe obrazy świata, a z drugiej zdjęcia bankiera z prezydentami i premierami wszystkich najważniejszych krajów. Na każdym zdjęciu polityk z uniżeniem całował bankiera w sygnet z brylantem wartym miliard dolarów. CZYTAJ»

 

     
Fiasko rozmów dwóch zwaśnionych zakonów ślubujących milczenie
 
Komputerowy system antywłamaniowy zainstalowano w więzieniu we Wronkach
 
     
Nowojorski czyścibut twierdzi, że nie nazywa się Rockefeller
 
     
Wystawienie przez Warszawską Operę Kameralną kosztorysu Pierścienia Niebelunga kompletną klapą finansową
 
 

Biografia Augustyna Kosa


Sekta zapowiada wzrost standardu usług polskich kolei

Sekta, słynąca z tego, że już sześciokrotnie zwiastowała koniec świata, ostatecznie zrezygnowała z dotychczasowych zapowiedzi i od października zamierza wieścić zwyżkę jakości usług polskich kolei.

"Ostatnio nasz guru miał wizje. Ukazały mu się śnieżnobiałe zagłówki z napisem PKP Przewozy regionalne", powiedział jeden z członków sekty.

Inne źródła mówią, że wspomniany guru przechadzał się we śnie po luksusowym, klimatyzowanym wagonie i z łatwością opuszczał okna. Zastał wodę w toalecie i dopatrzył się światła w przedziałach.

"Byłem tam szczęśliwy, zrozumcie to wreszcie", takie słowa kończą ponoć kolejowe proroctwa nauczyciela sekty.

Tymczasem głos zabrał przedstawiciel PKP, Tomasz Ryduł: "Władze kolei zamierzają spotkać się z panem guru w najbliższą sobotę, by przyznać mu brązową odznakę Zasłużony dla kolei oraz roczną zniżkę sekciarską na przejazdy autobusowe z likwidowanych stacji.

Ręcznik rzucony na ring zabija jamnika

W połowie trzeciej rundy bokserskiej walki o mistrzostwo Polski w wadze lekkiej, sekundant Macieja Powagi, reprezentanta BKS „Olimp” Szczecin, poddał swojego zawodnika, rzucając ręcznik na ring.

„Maciek już ledwo trzymał się na nogach i nie było sensu ciągnąć tej walki, dlatego rzuciłem ten ręcznik”, opowiadał Piotr Lichecki, sekundant zawodnika. „Skąd mogłem wiedzieć, że na ringu pojawi się jamnik”.

„Też chciałem przerwać walkę”, tłumaczył trener Bogdana Kliszki, boksera reprezentującego KS „Zatoka” Braniewo. „Zawsze poddaję mojego zawodnika, ale tym razem ręcznik gdzieś mi się zawieruszył, a pod ręką miałem jedynie żeliwną wannę, podnośnik widłowy i jamnika. Chciałem rzucić wanną, ale zepsuł mi się podnośnik, a do końca walki pozostawały sekundy”.

W związku z zaistniałym incydentem Polski Związek Bokserski podjął uchwałę zabraniającą rzucania ręcznika, gdy na ringu znajduje się jamnik.

 
Żona prezesa Orlenu słyszała, że jest coś droższego od brylantów

W niezwykłe podniecenie wprawiła żonę prezesa Orlenu wiadomość o rzeczy droższej od brylantu w czasie przeglądania precjozów w sklepie przy placu Vendome w Payżu.

"Czy to możliwe?", dziwiła się małżonka prezesa. "Nic o tym wcześniej nie wiedziałam. Myślałam, że to brylant jest najdroższy".

Pani prezesowa wyraziła nadzieję, że jest jeszcze droższa rzecz od rzeczy droższej od brylantu.

 
 
 
  Teatr im. Słowackiego – Kraków.
 

KRÓTKO

Warszawa Zgodnie z założeniami taniego państwa, Polska może zostać sprzedana za niewygórowaną cenę.

Warszawa – Minister finansów ostrzega, że obecne pieniądze stracą ważność, jeśli nie zostaną wydane do końca grudnia.

Warszawa – Episkopat Polski, rozważając kwestię rozwodów, zdecydował, że księża będą mogli udzielać ich tylko parom homoseksualnym.

Warszawa Polityk, który stwierdził, że Unia Europejska odmieniła jego życie, nie zmienił się.

Caracas – Dwóch turystów spytało o nazwę miasta.

Warszawa – Rząd intensyfikuje przygotowania do 7-lecia nierządzenia PiS-u.

Los Angeles – 65% Amerykanów wierzy, że na Marsie istnieje możliwość dostatniego życia.

Bruksela – Unia Europejska zakazała produkcji opon, które wydzielają nadmierną ilość dymu i szkodliwych substancji w wyniku podpalenia.

Świnoujście – Uwzględniając skargi mieszkańcow, Urząd Morski założył na latarnię morską abażur.

Lima – W Ameryce Południowej odkryto plemię nie znające iPoda.

Kraków – Stwierdzono, że politycy gadają głupstwa niezależnie od tego ile wypiłeś.

Warszawa – Potwierdzają się przypuszczenia, że ujawnienie wszystkich agentów WSI naraziło na szwank interesy państwa rosyjskiego.

Kraków – W związku z niemożliwymi do pokonania trudnościami w przebudowie drogi łączącej stolicę Małopolski ze stolicą Tatr, nową zakopiankę postanowiono wybudować na trasie Konin–Płock.

Oslo – Norwescy seksuolodzy zauważają, że po wejściu w życie systemu gender, żadnego faceta nie będzie już kręciło ubieranie się w damską bieliznę.

Bruksela – Średniowieczne ryciny spełniły unijne wymogi dotyczące makulatury.

Warszawa – Ostatnia płyta Dody uzyskała status pokrzywdzonej.


  No Facebook???
I like it!
 

 
 

 


Kursy walut

Dolar
kupno – 3,16
sprzedaż – 3,26

Złoty
kupno 0,90
sprzedaż – 1,10

 

 


 
 
 

 

 

 

Redakcja

Kontakt

 


New Pompom – Definitive News Version

© Copyright Nowy Pompon. All rights reserved.