New Pompom
Definitive News Version
 
 
 
Uniwersytet Warszawski ogłasza nabór na nowy kierunek studiów – celebrystyka
Rozpoczęła się rekrutacja na najchętniej oglądanych ludzi
na świecie.

Pierwszy w Europie wydział celebrystyki otwiera warszawski uniwersytet. „Chętnych jest tylu, że na jedno miejsce przypada więcej kandydatów niż jest widzów oglądających „Taniec z gwiazdami”, czy „Kolej na Ewę”, stwierdził dziekan wydziału Daniel Olbrychski.

Również nie ma problemu z kompletowaniem wykładowców. „Zgłosiłem się żeby wspomóc uczelnię i podzielić się swoim doświadczeniem”, powtórzył Bronisław Komorowski za osobą stojącą za jego plecami, po czym przytulił i uściskał sprzątaczkę sali wykładowej.

 
Użytkownik Windows prosi hakera, żeby mu przypomniał jego hasła

Paweł L. mieszkaniec Wrocławia zaapelował na facebooku o przypomnienie mu kilku haseł potrzebnych do logowania się w sieciach społecznościowych oraz do katalogu w którym przechowuje osobistą korespondencję.

„Nie pamiętam tych wszystkich haseł. Miałem je pozapisywane w osobnym pliku i w zakładkach przeglądarki, ale złapałem jakiegoś trojana i szlag wszystko trafił”, mówił Paweł L. „Mam nadzieję, że haker, który się do mnie włamał, nadeśle mi jakoś te hasła. Szczególnie zależy mi na haśle potrzebnym do zalogowania się na stronę mojego banku”.

Pod wpisem Pawła dwieście osiemdziesiąt pięć osób nacisnęło „lubię to”.

Platforma Obywatelska odwołuje zaplanowane na jesień uroczystości z okazji ośmiolecia nierządzenia PiS-u

Partia PO zrezygnowała z wielkiego święta na cześć i chwałę braku rządów PiS.

„Uznaliśmy, że to jednak zbyt duży wydatek”, wyjaśnił rzecznik partii Cezary Tomczyk. „Postanowiliśmy przeznaczyć te fundusze na opracowanie ogólnopolskiego systemu komputerowego, który natychmiast rozładuje korki uliczne w całym kraju, a przy okazji pozamiata wszystkie ulice. Dodatkowo w dwudziestu większych miastach wybudujemy osiemdziesiąt mostów”.

Na uwagę, że przez część z tych miast nie przepływa rzeka, odpowiedział, że wybudują także rzeki. „Chcemy to zrobić szybko, dlatego do przetargu na te projekty stanie tylko ta firma, z którą rząd już ustalił warunki. Pozostałe środki przeznaczymy na zorganizowanie błyskawicznego konkursu, na co wydać resztę pieniędzy”.

 
Dynia Matuli znowu najmniejszym kalafiorem roku

„Jak to robię? Normalnie! Sieję i czekam”, opowiadał dziennikarzom Jan Matula, rolnik z podkarpackiej wsi Huciska. „Ziemia licha, sam piach, no to takie coś rodzi. Niby dynia, a wygląda jak ziemniak. Zresztą może to jest ziemniak. Sam nie wiem. Czasami myślę, że to kalafior. Szwagrowi na przykład w tym roku w ogóle nie urosło. Tylko nie wiadomo co, bo zapomniał, co zasiał. No i nikt o tym w gazetach nie napisze. Zawsze tylko o tych moich dyniach albo bananach. A przecież takich, którym coś małego urośnie albo i nie, wszędzie tu pełno. U nas w Huciskach to nawet kręgi zbożowe mniejsze niż gdzie indziej. Choć po prawdzie, to zboże rośnie nam tylko w tych kręgach”.

Dynia Matuli.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kaczyński przyznał, że on również boi się Kaczyńskiego

„Ilekroć włączę telewizor odczuwam coraz większe zaniepokojenie. Ciągle mam wrażenie, że ktoś przede mną stoi”, drżącym nieco głosem oznajmił Jarosław Kaczyński.

„Oznacza to, że osobą stojącą za tym kimś, jestem ja”, ciągnął były premier. „Mój niepokój budzi to, że gdybym przesunął się do przodu, to za mną stałby Kaczyński”, zakończył Kaczyński i zrobił krok do tyłu.

 
Zaginęli wszyscy mieszkańcy Piły

Siedemdziesiąt pięć tysięcy mieszkańców miasta, leżącego w północnej Wielkopolsce, zaginęło. Według naocznych świadków zaginięcie przebiegło bardzo szybko i dość chaotycznie. Najpierw zaginęły kobiety i dzieci, następnie mężczyźni, potem same kobiety i władze miasta, na końcu naoczni świadkowie.

Początkowo podejrzewano, że razem z ludnością zaginęło również tamtejsze muzeum Stanisława Staszica. Ktoś jednak przytomnie zauważył, że muzeum już od jakiegoś czasu znajduje się pod Wałczem. Kompletnie zdezorientowany kustosz muzeum powiedział: „Nie rozumiem, co ja robię w Chodzieży! Mam już tego po dziurki w nosie! Pal licho te wszystkie eksponaty razem ze Staszicem, ale gdzie jest mój pies?"

Według wstępnych ustaleń stan ludności Piły powrócił do stanu sprzed założenia miasta.

 
Cztery nieudane próby zakończenia hejnału mariackiego

Kulminacyjnym punktem tegorocznych Dni Krakowa był historyczny pokaz „Odtworzenie tatarskiego najazdu na miasto”. Intencją pomysłodawców była wierna inscenizacja ataku wojsk tatarskich na podwawelski gród, wraz z wykonaniem legendarnego strzału z łuku, który pozbawił życia trębacza, gdy ten sygnałem swej trąbki chciał ostrzec mieszkańców przed nadciągającym zagrożeniem.

W role Tatarów wcielili się sportowcy sekcji łuczniczej jednego z krakowskich klubów sportowych. Mieszczanami byli członkowie Bractwa Kurkowego. Hejnaliści mieli za zadanie odegrać hejnał w jego pierwotnej postaci, bez słynnego urwania.

Zdjęcie z widoczną strzałką na wysokości okien wieży kościoła Mariackiego skąd dobiega hejnał.

Dr hab. Wiktor Zagórny, dziekan Wydziału Historycznego UJ, od lat toczący boje „o prawdę w historii”, pragnął udowodnić, iż strzał oddany z łuku zza murów obronnych Krakowa nie mógł dosięgnąć wieży kościoła Najświętszej Marii Panny.

„To będzie wspaniała lekcja poglądowa o różnicach między ludowymi podaniami a naukową wiedzą historyczną. Przy okazji będzie to prawdziwe święto i myślę dobra zabawa dla mieszkańców i turystów”, mówił dziekan.

Dopiero czwarty hejnalista, którego z przeszytą strzałą szyją odwieziono na ostry dyżur do kliniki przy ulicy Kopernika, spowodował, że profesor przerwał inscenizację. Żadnemu z nich nie udało się dokończyć melodii. Zawiedzona publiczność usłyszała hejnał, jaki zna od lat.

„To był przypadek, zbieg okoliczności, nic więcej”, skomentował całe wydarzenie Zagórny. „Nadal twierdzę, że to jest niemożliwe. Podobnie jak z legendą mówiąca o smoku pożerającym dziewice czy też królewnie, która miałaby się jakoby topić w Wiśle. Również te bajdy wkrótce poddam weryfikacji”, zakończył.

 

 

Rząd w Atenach zaproponował wpisanie Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej na stałe do budżetu Grecji

O rozmiarach kryzysu w strefie euro debatowali podczas ostatniego szczytu specjaliści do spraw kryzysów w strefie euro. Optymiści nie mają wątpliwości, że jesteśmy świadkami największego od czasów Peryklesa renesansu potęgi helleńskiej. Pesymiści obawiają się powrotu demokracji ateńskiej i rażącego ograniczenia handlu bielizną w sprzedaży wysyłkowej.

Przez sześć dni po zakończeniu szczytu inwestorzy giełdowi nie potrafili zareagować na jego wyniki.

Aby zdynamizować pogrążone w stagnacji giełdy, rząd w Atenach wystąpił z propozycją wprowadzenia Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej do budżetu Grecji. Oburzona Angela Merkel zaproponowała premierowi Grecji zastosowanie wariantu polskiego, w którym jest dokładnie odwrotnie.

 

 
 
Kręgi zbożowe do złudzenia przypominają lądowiska pozaziemskie

Na polu Eugeniusza W. ze wsi Dublany pojawiły się tajemnicze kręgi zbożowe. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że Eugeniusz W. jest rolnikiem prowadzącym od wielu lat własne gospodarstwo.

Dziwne wydaje się też, że żona rolnika pracuje w Spółdzielni Mleczarskiej w pobliskim Gródku. Według potwierdzonych informacji Eugeniusz W. (ten od kręgów zbożowych) to jedna i ta sama osoba.

Sołtys Dublan, zagadnięty w tej sprawie, podkreślił, jak wielkie znaczenie dla całej gminy będzie miało powtórne wybranie go na to samo stanowisko w przyszłych wyborach.

Kręgi wyglądają tak samo jak ślady, które zostawiają kosmici.

 
     

Pijak odmówił stoczenia się do rowu
 
Lunatyk obudził się na Księżycu
 
Plama na ciele
w skali 1:2500000
 
W bazie lotniczej Edwards w Kaliforni wylądowała grupa pijanych kloszardów
W Internecie bez wysiłku można znaleźć instrukcję zrobienia czapki z papieru

     
Biegun południowy wypuścił korzenie
 
Austriaccy archeologowie odkopali stanowisko archeologiczne
 
Niemcy chcą ogłosić wrzesień miesiącem niepamięci o II Wojnie Światowej
Wnuk Gagarina kończy osiem lat
Władysław Łokietek pierwszym polskim speleologiem?

Zespół astroneurologów stwierdził zjawisko uginania się kręgosłupa podczas obserwacji gwiazd o dużej masie
 

Rozmowa z panem G.

     
Grupa Yeti wystawiła Umarłą klasę Kantora


Fiordy domagają się oderwania od Norwegii

„Nie możemy się na to zgodzić”, oświadczył król Harald V, komentując żądania fiordów. „Zwłaszcza teraz, gdy niezależności od Norwegii nie uzyskały także góry”.

Król Norwegii dodał również, że trudno sobie wyobrazić tak dalece posuniętą suwerenność, by fiordy mogły prowadzić samodzielną politykę zagraniczną i mieć prawo do nadawania odznaczeń państwowych. „Wystarczy, że są trudno dostępne i głębokie”, powiedział Jego Wysokość Harald V i na dowód odśpiewał hymn Ja, vi elsker dette landet, (Tak, kochamy ten kraj).


Fiordy od niepamiętnych czasów należą do Norwegii.
 
Listy od czytelników

1. Jedna z naszych czytelniczek zwraca uwagę na niewłaściwe zilustrowanie artykułu pt. „Fiordy domagają się oderwania od Norwegii”, zdjęciem fiordów nowozelandzkich.

Ma Pani rację. Pomyliliśmy się. Do zdjęcia fiordów nowozelandzkich daliśmy niewłaściwy tekst. Chodziło naturalnie o Nową Zelandię, a nie Norwegię. Tytuł miał brzmieć: „Fiordy domagają się oderwania od Nowej Zelandii”, a w tekście król Norwegii Harald V odśpiewuje hymn Ja, vi elsker Nova Zeland. (Tak, kochamy Nową Zelandię).

2. Następny list nadesłał Harald V. Dziękuje w nim za zamieszczenie zdjęcia fiordów nowozelandzkich, a nie norweskich, ze względu na zaogniającą się sytuację wewnętrzną kraju. Zdaniem Haralda opublikowanie zdjęcia fiordów norweskich mogłoby sprowokować je do bardziej radykalnych działań separatystycznych. Jednocześnie żałuje, że nie udało nam się zamieścić artykułu o czymś innym.

3. „Domaganie się oderwania od Norwegii to nasz najlepszy żart” – piszą do nas fiordy. W liście cieszą się, że udaje im się robić takie fajne psikusy.

 
Wegetarianie uważają, że społeczne oczekiwanie powstrzymywania się przez nich od spożywania mięsa zakrawa na zwykłą dyskryminację

„Jesteśmy wegetarianami, ale mamy prawo sami decydować o naszej diecie”, głosi apel wegetarian pod którym podpisało się już blisko pięć osób.

„Zagrożenie dyskryminacją jest duże”, przyznał po wysłuchaniu interpelacji jednego z jaroszy przed Komisją Europejską jej przewodniczący. „Czekam na wynik głosowania, ale zauważam, że panuje duża jednomyślność w tej sprawie wśród europosłów. Sam wprawdzie jadam mięso, ale czasami próbuję też jarzynki. Dlatego zgadzam się z wegetarianami i zachęcam ich do wytrwałości w powstrzymywaniu się od jedzenia pieczystego”.

 
Właściciel mongolskiego biura podróży „Step by step” produkuje zdrowotny wywar ziołowy

Batarsuch Brumpacze, właściciel mongolskiego biura podróży „Step by step” zajął się produkcją wywaru ziołowego, po którym ludzie zdrowieją ze wszystkich znanych chorób. Jedynym skutkiem ubocznym może być nagły zgon z niewyjaśnionych powodów.

Mimo ostrzeżenia producenta przez mongolski INSTYTUT DS. LEKÓW I WYWARÓW ZIOŁOWYCH, PO KTÓRYCH LUDZIE ZDROWIEJĄ ZE WSZYSTKICH CHORÓB, Brumpacze demonstracyjnie wypił litr wywaru podczas zwołanej przez siebie konferencji prasowej.

Instytut postanowił nie podejmować żadnych kroków, wychodząc z założenia, że w każdej chwili sprawa rozwiąże się sama.

 
Żona prezesa Orlenu słyszała, że jest coś droższego od brylantów

W niezwykłe podniecenie wprawiła żonę prezesa Orlenu wiadomość o rzeczy droższej od brylantu w czasie przeglądania precjozów w sklepie przy placu Vendome w Payżu.

"Czy to możliwe?", dziwiła się małżonka prezesa. "Nic o tym wcześniej nie wiedziałam. Myślałam, że to brylant jest najdroższy".

Pani prezesowa wyraziła nadzieję, że jest jeszcze droższa rzecz od rzeczy droższej od brylantu.

 
Mieszkańcy Europy Zachodniej kompletnie nie zdają sobie sprawy z wizerunku swoich partii w polskiej prasie

„Naszych czytelników to zupełnie nie interesuje. Szczerze mówiąc, nas też nie”, wyznał Matthias Scharlau, korespondent niemieckiego tygodnika „Die Nationalistische Polnische Opposition” („Nacjonalistyczna opozycja polska”).

„Ale być może redakcje innych pism zwracają większą uwagę na polskie opinie prasowe dotyczące naszej opozycji. O ile wiem, redaktorzy „Die Xenophobie der Polnischen Oppositionsführer” („Ksenofobia przywódcy polskiej opozycji”) i „Rassismus in der Polnischen Innenpolitik” („Rasizm w polskiej polityce wewnętrznej”) często przynoszą do pracy kanapki zawinięte w polskie gazety”, powiedział Scharlau, po czym przeprosił za brak czasu na dalszą rozmowę, zasłaniając się obowiązkiem napisania kolejnego artykułu na temat agorafobii polskiej opozycji. „Trzeba go szybko dokończyć, a jeszcze muszę zdążyć z przetłumaczeniem na polski”.

 
Wszystkie wynalazki opatentowane przed rokiem 1994 urząd patentowy uznaje za niesprawne

Żaden poważny urząd nie uznałby za dobrze funkcjonujące wynalazki opatentowane przed 1994 rokiem, a chyba nie ulega wątpliwości, że Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej do takich należy", brzmi odpowiedź Rafała Meichera, prezesa UPRP, na list otwarty Wiesława Paparkiewicza, wynalazcy Listów Otwartych Sprzed 1994 Roku (patent nr 467322977/1993).

Rafał Meicher dodał, że list otwarty Paparkiewicza siłą rzeczy należy uznać za wadliwy, co wykazuje ostatnia dyrektywa Urzędu Patentowego, której dał wyraz, uzasadniając swoją odpowiedź. "Gdyby ten wynalazek faktycznie działał, otrzymałby pan ode mnie odpowiedź bardziej adekwatną do swojego listu", brzmi uzasadnienie prezesa UPRP.

 
Nastolatka zmartwiona swoją niechęcią
do włóczenia się po pubach

"Nie wiem, dlaczego nie mam ochoty chodzić do pubu. Chciałabym, żeby mi to przeszło. Koleżanki pocieszają mnie jak mogą, ale nic nie pomaga", zwierzyła się reporterom Magda Siemiszyn, osiemnastolatka z Lublina. "Nie potrafię wyjaśnić swojej niechęci. Niczego mi nie brakuje. Mam koleżanki, chłopaka, fajne ciuchy, kieszonkowe, duże cycki, tylko do pubu nie chodzę i to mnie martwi".

 
 
 
 
  Teatr im. Słowackiego – Kraków.
 

KRÓTKO

Warszawa – Prof Zygmunt Kieczur: „Światopogląd posłów nie powinien mieć wpływu na ich decyzje w ustanawianiu prawa. Dlatego należy odrzucić wszelkie lewicowe propozycje”.

Frankfurt nad Menem W rankingu przeprowadzonym przez Frankfurter Allgemeine Zeitung na najbardziej wiarygodną gazetę, ostatnie miejsce zajęła Frankfurter Allgemeine Zaitung.

Warszawa Emeryci proponują zmienić nazwę przyjmujacego w przychodni lekarza, na lekarza ostatniego kontaktu.

Kinszasa Grupa orangutanów wykopała czaszkę człowieka sprzed dwóch milionów lat.

Paryż – Wynaleziono szampon koloryzujący łupież.

Kraków – Awaria portalu Facebook wzbudziła poczucie izolacji u tysięcy użytkowników.

Warszawa – Minister finansów ostrzega, że obecne pieniądze stracą ważność, jeśli nie zostaną wydane do końca września.

Gdańsk – Gaz łupkowy staje się przyczyną coraz poważniejszego zamieszania na krajowym rynku korupcyjnym.

Warszawa Słownik synonimów B. Gajewskiej jako wyrazy bliskoznaczne do Gajewska podaje: Żmigrodzki, Pawlus, Kopaliński, Kapuściński, Sienkiewicz, Marquez i Dostojewski.

Londyn – Angielskim kryptologom do tej pory nie udało się złamać szyfru, którym posłużyli się polscy matematycy, odkrywając tajemnicę Enigmy.

Koszalin – Grzegorz Morawicki, lat 34, przedstawiciel handlowy firmy pretendującej do osiemnastego miejsca na rynku rolniczym, nie zgodził się udzielić wywiadu na temat piątej rocznicy związku małżeńskiego swojej siostry miejscowej gazecie. Po chwili zastanowienia przystał na propozycję zamieszczenia swojej fotografii za wiaderko szyszek.

Londyn – Na drugim piętrze autobusu nr 106 zabrakło wody.

Warszawa Zgodnie z założeniami taniego państwa, Polska może zostać sprzedana za niewygórowaną cenę.

Warszawa Polityk, który stwierdził, że Unia Europejska odmieniła jego życie, nie zmienił się.

Caracas – Dwóch turystów spytało o nazwę miasta.

Los Angeles – 65% Amerykanów wierzy, że na Marsie istnieje możliwość dostatniego życia.

Bruksela – Unia Europejska zakazała produkcji opon, które wydzielają nadmierną ilość dymu i szkodliwych substancji w wyniku podpalenia.

Świnoujście – Uwzględniając skargi mieszkańcow, Urząd Morski założył na latarnię morską abażur.

Lima – W Ameryce Południowej odkryto plemię nie znające iPoda.

Kraków – Stwierdzono, że politycy gadają głupstwa niezależnie od tego ile wypiłeś.


  No Facebook???
I like it!
 

 


 

 


 


Kursy walut

Dolar
kupno – 3,16
sprzedaż – 3,26

Złoty
kupno 0,90
sprzedaż – 1,10

 

 


 
 
 

 

 

 

Redakcja

Kontakt

 


New Pompom – Definitive News Version

© Copyright Nowy Pompon. All rights reserved.