Jeszcze za czasów Jana Pawła II pojawiały się referaty wybitnych naukowców, biorących udział w dorocznych sympozjach w Castel Gandolfo, które między innymi omawiały zagadnienia związane z transcendentnym podejściem astrofizyków do kosmologii od mechaniki kwantowej do czarnych dziur, nie licząc drobnych przedmiotów w kieszeniach.

Zgłębiając kauzalny model wszechświata w opozycji do czasu przyszłego i ilustrując jego transcendentalną naturę bozonem Higgsa, naukowcy doszli do wniosku, że oprócz Wielkiej Bramy do Nieba może istnieć niewielkie przejście, coś w rodzaju furtki, którą nazwali Bogonem Higgsa.

Niektórzy z badaczy sądzą, że największy na świecie akcelerator cząstek w Szwajcarii został po to właśnie zbudowany. Część z nich jest nawet przeświadczona o regularnym przechodzeniu już tą drogą osób z Ziemi do Raju i z powrotem, oraz rozwijającym się szmuglowaniu bożych tajemnic, które zamówił Bill Gates.

Wkrótce po tych doniesieniach zaczęło występować na Ziemi globalne ocieplenie klimatu, powodujące nieznany dotąd w historii wzrost zysków wielkich firm produkujących urządzenia, które mają zapobiec zamienieniu się w niedługim czasie naszej krwi we wrzątek. Bardzo trudno znaleźć równie sprytny sposób zarobienia niewyobrażalnie wielkich pieniędzy na czymś, co się samo dzieje. Tym bardziej, że ludzie dzięki objaśnieniom w mass mediach sami siebie obwiniają o ten stan rzeczy, bo jak wytłumaczono, winę za zmiany klimatyczne ponosi człowiek, czyli TY!

Papież dość sceptycznie podchodził do tych uczonych rewelacji, dotyczących bocznego wejścia do Nieba, nie dając wiary ryzykownym hipotezom, mimo że uzyskały one nazwę „Teoria furtki”. Zastąpiła ona dotychczasową teorię strun, może dlatego, że ani jeden bard grający na lutni lub gitarze, nigdy nie przekonał do siebie żadnej instancji, mającej wpływ na jego życie pozagrobowe.

Całkowicie te badania odrzucają ateiści, uważając je za karkołomną bzdurę. Twierdzą, że żadnej bocznej bramy do Królestwa Niebieskiego nie ma. Jest tylko brama główna, w którą oni nie wierzą, bo nikt nie podał do niej kodu. Mimo to, podobno regularne wizyty w zaświatach składają także niewierzący, co kamuflowane jest rzekomymi przeżyciami śmierci klinicznej w pozorowanych wypadkach. Jak twierdzą niektórzy recydywiści, prawdziwe wypadki też się zdarzają, a nawet opłacają, zwłaszcza po otrzymaniu podwyżki za trudne warunki pracy i długą rozłąkę z rodziną, plus dodatek za przestrzeganie zakazu przemycania na teren Szwajcarii wielkiej liczby czekoladek i cukierków.

Nic nie wiadomo o tych, którzy stamtąd nie wrócili, pomijając przypadki definitywnej śmierci zakończonej stosownym pogrzebem, po którym zachodzi możliwość udania się do Nieba tylko przez bramę główną. Istnieją wprawdzie doniesienia o próbach przedostania się do Edenu przez tak zwaną „niebieską granicę”, ale jest ona doskonale zabezpieczona przez pilnie strzegących ją żołnierzy poległych w obronie granic Unii Europejskiej. Poza tym plotki te rozsiewają ci, którzy zarzucają obrońcom tej granicy stosowanie bez żadnych skrupułów pushbacku i nigdy nie zostały potwierdzone, nawet przez tych, którym udało się przedrzeć do Królestwa, choćby tylko na krótką chwilę.

 

 

 
   

 
Pijak odmówił stoczenia się do rowu
 
Masakra w Starym Sączu
Biały związek dwóch facetów hetero zawiązany w celu uzyskania ulgi mieszkaniowej dla małżeństw homoseksualnych

Zamachowiec-samobójca powiesił się w centrum Jerozolimy Pijak odmówił stoczenia się do rowu

 


 


 

 

 
redakcja kontakt © Copyright Nowy Pompon. All rights reserved.