Wnętrze eleganckiej restauracji. Przy stoliku dobrze ubrany Gość przegląda menu. Podchodzi Kelner.
Gość Czy mógłby pan mi przeczytać? Nie wziąłem okularów.
Kelner Oczywiście. (bierze od klienta jadłospis) Na przystawkę jest móżdżek słowika po irlandzku, płetwa rekina na płasko, langusta á la wątróbka, wątróbka á la langusta, ostrygi w sosie pasztetowym, płetwa rekina á la wątróbka w sosie pasztetowym, żółtka po wietnamsku z płetwą rekina i udziec z kolibra Poligon bez łusek.
Gość (z pewnym zdziwieniem) Taak… A zupy?
Kelner (czyta dalej) Rybna á la Poligon, rakowa á la taternik, łososiowa z przepiórek grenlandzkich, łososiowa z przepiórek grenlandzkich z płetwą rekina. Dalej mamy dania z ryb.
Gość (z rosnącą podejrzliwością) Słucham.
Kelner Płoć á la szczupak, kaczka na zimno.
Gość Kaczka na zimno? To ma być ryba?
Kelner Zmarznięta wygląda jak ryba, ale możemy ją podgrzać.
Gość Ale jednak to kaczka…
Kelner Oczywiście.
Gość Dajecie drób jako ryby?
Kelner Drób mamy w innym zestawie. Myślałem, że chodzi panu o rybę.
Gość Chodzi mi o kaczkę!… Dobrze. Więc, co macie z drobiu?
Kelner Karaś na ciepło…
Gość I to ma być ryba?
Kelner Możemy schłodzić.
Gość Miałem na myśli kaczkę.
Kelner Kaczkę mamy w innym zestawie. (Gość z coraz większym zadziwieniem spogląda na Kelnera) Teraz idą dania główne. Kotlet Sombrero po japońsku, kuropatwa á la sęp, sęp na dziko ze śrutem, półmisek Hiena na 16 osób, półmisek Hiena na 16 osób po alzacku, półmisek Hiena na 16 osób po alzacku á la Hiszpan, półmisek Hiena na 16 osób po alzacku á la Hiszpan w sosie paragwajskim z sępem.
  Po postawieniu wyraźnej kropki po ostatnim słowie i przez sekundę bacznemu przyglądaniu się Gościowi, Kelner ciągnie dalej.
Kelner Dalej. Langusta á la wątróbka z minimalnym nalotem…
Gość Z minimalnym nalotem?? Co to ma być?
Kelner (lekko zakłopotany) Chyba… trochę nieświeża.
Gość Podajecie nieświeże potrawy??
Kelner Zaraz to wykreślę. (skreśla danie z karty)
Głos Co dalej?
Kelner Langusta á la wątróbka z minimalnym, zielonkawym nalotem…To powinno być też skreślone. (skreśla danie) I Hu–chan z ryżem.
  Przechodzi Gość II, trzymając się za usta.
Gość II Gdzie jest…
  Kelner bez słowa wskazuje palcem kierunek.
Gość (coraz bardziej zdenerwowany) Czy to wszystko?
Kelner Dalej mamy dania wegetariańskie. Półmisek kucharza Od dziś nie jem mięsa z lekkim, zielonym, pachnącym inaczej nalotem…
Gość Czy… to danie jest również nieświeże?
Kelner Obawiam się, że… Już skreślam. Dalej mamy pędy bambusa á la kaktus z wyraźnym, zielonym, cuchnącym, obrzydliwym nalotem…
Gość Co?!
Kelner To już nieaktualne. Kaktus norweski po meksykańsku, Blattodea eu Vin – wieprzowina z pędów bambusa z karaczanami na słodko w winie…
Gość Z karaczanami??!
Kelner Tak jest. Zupełnie świeżutkie karaczanki. Godzinę temu złapane w kuchni.
Gość Macie w kuchni karaluchy?!!
Kelner Ależ tak! Ekstra hodowane w specjalnych komorach indyjskich, codziennie karmione. To nasza spécjalité de la maison! Czytać dalej?
Gość Proszę.
Kelner Rajstopy elastyczne Rumor…
Gość Co takiego?!
Kelner Damskie rajtki opiekane z farszem wściekłego grzechotnika na sposób koczowniczy. Dalej, namiot dwuosobowy pojedynczy, namiot dwuosobowy pojedynczy z płetwą rekina i talerz szefa kuchni z bijącym w oczy, zielonym, śmierdzącym, obmierzłym, wstrętnym, odrażającym, ohydnym, dusznym nalotem w jasnożółte plamy, a pośrodku…
Gość Dosyć!! Wystarczy! (zrywa się od stołu i wybiega)
Kelner (w jego stronę) Jest jeszcze deser! Langusta z pędami bambusa na talerzu szefa!
  Z innego stolika odzywa się Gość III.
Gość III Kelner! (Kelner podchodzi do stolika) Chciałem zapłacić. Tylko proszę nie przypominać co jadłem, bo nikt tego nie wytrzyma.
Kelner Tak jest, proszę pana.
     


 
     

 
Pijak odmówił stoczenia się do rowu
 
Masakra w Starym Sączu
Biały związek dwóch facetów hetero zawiązany w celu uzyskania ulgi mieszkaniowej dla małżeństw homoseksualnych

Zamachowiec-samobójca powiesił się w centrum Jerozolimy Pijak odmówił stoczenia się do rowu

Pijak odmówił stoczenia się do rowu



 

 

 
redakcja kontakt © Copyright Nowy Pompon. All rights reserved.